Pokochałem cię, Prioracie

Zacznę nieodkrywczo: lubię odkrywać i lubię trochę polatać. I jak każdy kto trochę lata, słyszę od tych, co tylko chodzą: Zazdroszczę. A w social mediach szalenie modne jest nawet zazdraszczanie. A zazdroszczuj do pełna – cudza zazdrość mnie inspiruje. Dlatego ten wpis jest dla tych, których pośladki najwygodniej układają się w fotelu biurowym. Bo zamiana go na fotel pasażerski nigdy dotąd nie była tak łatwa. I tania. Mieszkańcy Ugandy czy Mongolii zaoponowaliby, gdyby mój blog podbił świat jak Coca-Cola. Ale jako realista zwracam się raczej do dzieci z Rzeszowa. No […]