Zgadnij, co mam w pokoju

  Siedzę na kanapie (sofie?), żeby wybrać temat i napisać nowy tekst. Patrzę na ścianę naprzeciwko, która składa się z bieli tynku i jednego wiszącego bohomaza i już mam temat: brakuje tu szafki (stolika?) pod telewizor. I telewizora. W moim (a w zasadzie pół-moim) pokoju/gabinecie/sypialni panoszą się wina. Gdy zapełnił się drewniany stojak na wina, następne rozgościły się w kredensie (regale?), w biurku (sekretarzyku?). Pod oknem w wymownym milczeniu leży kilka burgundów na specjalną okazję. Milczenie niektórych innych butelek jest już nawet z gatunku „Wypij mnie wczoraj”, choć oczami wypiłem […]

Traktat o Łodzi bez rzeki – filmem i winem płynącej

To była horrendalnie piękna dla mnie doba. Ego poczuło przymus podzielenia się z tobą przyjemnościami przedwczorajszej środy. Zaczęła się wtorkowym zakończeniem szpitalnych miesięcznych wakacji. Krowa ma cztery żołądki, a mnie w zupełności zadowala od dwóch tygodni jedna czwarta. Złośliwy lokator został eksmitowany skalpelem z brzucha na bruk razem z prawie całym mieszkaniem. Z warszawskiego szpitala od razu do Łodzi na degustację importera Vininova. Autokar Flixbusa stoi po 15 złotych. W jedną stronę siedmiu pasażerów, w drugą zwyżka – kilkunastu. Ta firma nie płaci podatków czy ma darmową benzynę? W Łodzi […]

Pisać z założonymi rękami

Pisanie tylko o winach stawia zbędne dla mnie bariery. Zwłaszcza nastawienie na recenzowanie win przypomina kreatywność licealisty od radiowęzła. Gdy u ludzi usiłujących blogować widzę setny raz tytuł wpisu z nazwą jakiegoś czerstwego wina, powieki same opadają mi niczym jabłka na Newtona, praw fizyki nie zmienię. Nie widzę sensu w wypisywaniu składników zapachowych wszystkich próbowanych win. Czy ja jestem farmaceutą? Co prawda nie zarzucę zamieszczania czasem not degustacyjnych, ale rozszerzę jeszcze podejmowaną tematykę. Choćby o inspirujące materiały, jak można żyć szczęśliwie nawet nie pijąc wina. Nie stać mnie na pisanie słabych […]

Rocznik 2018 – udany, 2019 – rocznik stulecia

Piszę, więc jestem. I piję, więc jestem. Rok temu to nie było takie oczywiste. 2018 był doskonały w Bordeaux czy Szampanii. Mój rok 2018 był zaledwie udany, choć dobre samopoczucie nie całkiem znajduje pokrycie w faktach. Połowę roku 2018 przetrwałem zupełnie bez wina i bez pisania o nim. Prawie cały rok egzystowałem bez seksu. W czerwcu przeżyłem upokorzenie przez Orły Nawałki. Kilka razy wylał mi się w tylnej kieszeni spodni tusz od długopisu. Skończyłem też związek, który miał trwać do końca świata i jeden dzień dłużej (ten zwrot jest chyba […]

No Woman No Car One Cat

Wbrew pozorom ten wpis nie będzie pamfletem na prezesa, po prostu znalazłem wreszcie u nas punkty wspólne. Podobno społeczeństwo ma niebawem dokonać ważnych wyborów i dać głos. Gdybyście swojemu psu zezwolili zaszczekać raz na cztery lata, miałby pełne prawo powołać się na łamanie podstawowych praw obywatelskich, naruszenie jakichś psich konwencji helsińskich czy genewskich. Dlatego ja wolę wybrać wino, przynajmniej wiem, że zrobię dobrze (albo niedobrze) wyłącznie sobie. Ale ja chcę o kocie, a nie o psie. W stosunku do poprzedniego wpisu http://winny.com.pl/2018/08/23/no-woman-no-car/zaszła jedna dobra zmiana, otóż zmienił się mój status […]

No Woman No Car

Wiem, że jestem w swoim tegorocznym pisaniu regularny jak pociągi nad morze w szczycie lata. Alibi? Miesiąc mundialu w Rosji.  Mundial skończył się już miesiąc temu, choć dla reprezentacji Polski i uczniów wakacje zaczęły się równocześnie. Po turbulencjach kadry Nawałki nastąpiły jeszcze moje osobiste. Mogę sobie zanucić własną wersję Marleya „No Woman No Cry”, żywiąc nadzieję, że najpierw ulegnę czarowi dwóch nóg niż czterech kółek. Bez samochodu da się żyć. Podejrzliwie patrzę na facetów zaciągających kredyt na nowy wielki samochód i pijących wina za 12,99. Może dlatego, że jestem zadowolony […]

Nie ma winnicy w Krynicy

  Ale i tak jest zajebiście. Tournée po Burgundii jeszcze przede mną, a nie jestem Immanuelem Kantem, żeby całe życie siedzieć w swoim Królewcu. Na trzy dni Krynica-Zdrój jest w sam raz.   Co się pije w Krynicy? Przeżyłem szok estetyczny. Otóż zarówno ludność tubylcza jak i element napływowy pijają… wodę i  nie mam na myśli pinot grigio spod Wenecji. Naprawdę nie zaobserwowałem nikogo raczącego się szlachetnym trunkiem pijącego wino. Zaintrygowany tym zjawiskiem postanowiłem mu się przyjrzeć, a nawet spróbować zrozumieć. Dotarłem do starych ksiąg miejskich, z których wynikało, że […]

Depeche Mode i Turnau. Winny mówi jak jest. I co pić pod Depeszów.

Moim najbardziej emocjonującym wydarzeniem ostatnich tygodni był koncert Depeche Mode. Na świecie są miliony facetów seryjnie monogamicznych w kwestii kobiet, ale w sprawach tak poważnych jak zespół muzyczny czy klub piłkarski uczuciowo są stali jak Korwin Mikke wobec wolnego rynku. W moim przypadku wystarczy zapamiętać dwie nazwy: Depeche Mode i Legia Warszawa. Z Legią zacząłem chodzić w drugiej klasie podstawówki, z Depeszami chodzę od drugiej klasy liceum. I tak bujam się z nimi (i przy nich) od 26 lat. W tym czasie przeszedłem przez kilka kobiet, przeleciałem nieco więcej (pozdrawiam […]

Erowinny

„Biada tym, którzy od wczesnego rana gonią za trunkiem, których do późnego wieczora rozpala wino” Księga Izajasza   Wiśta wio, łatwo powiedzieć… W jaki sposób mieszkając w Warszawie nie ganiać od rana za winem, gdy zaproszenia spływają jak na wesela w lipcu. Nie wymieniłbym wszystkich degustacji z ostatniego miesiąca, a co dopiero czynić z nich szczegółowe notatki. W zasadzie staję się tak wymagający, że zacznę odmawiać degustacji nie kończących się bankietem lub choćby skromnym trzydaniowym obiadem z deserem. Zostałem bywalcem Vitkaca. To taki luksusowy dom towarowy postawiony w miejscu dawnego […]

Lepiej gra się bez hetmana

Ponad sto lat temu ówczesny wybitny rosyjski szachista będąc w podróży musiał załatwić jakąś urzędniczą sprawę. Urzędnik go nie rozpoznał (w tamtych czasach nazwiska nie można było sobie wygooglować), ale przyjął i wskazał krzesło. Wskazał jednakże też szachy leżące na biurku przedstawiając się jako pasjonat tej gry i spytał grzecznie petenta czy w szachy również grywa. Petent na to, że przyszedł załatwić pilną sprawę, a w szachy niestety nie grywa. – Nie szkodzi, że pan nie grywa. Ja dzisiaj nie miałem z kim zagrać jeszcze ani jednej partii, wygląda pan […]