Podróże nieduże. Kraków Wine Expo.

Lubię być w drodze. W znaczeniu dosłownym, nie szukaj metafor. A w drodze do czego? Oglądanie kupy gruzu sprzed tysiąclecia to może interesujący pomysł, ale pewnie znacie ten pytajnik kiełkujący w głowie: „A czy jest tam wino?”. W Krakowie w ostatnich dniach odbyły się dwa istotne eventy. Na uroczyste odkopanie resztek Prezydenta Poległego Pod Smoleńskiem przyjechałem dzień za późno, ale wylądowałem (choć pokonując drogę lądową) na targach Wine Expo. Dominowała ludność tubylcza. Czemu brakowało napływowej z Warszawy? Pewnie w niektórych przypadkach przeważyła niechęć do wzięcia dwóch dni urlopu. Argumentu finansowego […]

Stopniowanie przymiotników w trzy dni. Dobrze (Ribera), lepiej (Villany), najlepiej (Kutjevo).

Podobno dorosły człowiek nie lubi poniedziałku. Nie przepada też za wtorkiem. Środa przynosi iskierkę nadziei, w czwartek słońce wychodzi zza horyzontu, potem zaczyna się stopniowanie: piątek, piąteczek, piątunio. Nie jestem biurkowcem, może dlatego nie lubię tej korpo-mowy: pierdół powtarzanych przez znudzone biurwy, rozwieszanych nad biurkami biuro-memów. W dodatku robię to co uwielbiam i gwiżdżę na stękania maruderów o katorżniczym losie człowieka skazanego na pracę. Skazany jestem tylko na picie wina. Tak się składa, że w ubiegłym tygodniu również i dla mnie najprzyjemniejsze były środa, czwartek i piątek. W dodatku przyjemność narastała, […]

Analiza radości i udręk miłośnika win na podstawie degustacji M&P Pawlina

Na kanapie siedzi leń, pije wino cały dzień. Po niedzieli spędzonej sam na sam z przyzwoitym, aczkolwiek chociaż niezachwycającym burgundem wypadało rozprostować członki i paluchy, na przykład postukać chociaż w klawiaturę. A okazja ku temu zaistniała już niemal miesiąc temu. Taki mam cykl wydawniczy… Na coroczną degustację przedsiębiorstwa M&P Pawlina ostrzyłem od dawna kubki smakowe. No bo ilu wymienicie importerów szlachetnego trunku wina, którzy organizują całodzienną degustację? Do nurzania się w bachicznej rozpuście niezbędny był tylko wzięty dzień wolny od pracy. Pamiętałem też awansem zjeść kaloryczny posiłek zwany w mowie […]

Pisarze do piór, studenci do szkół! Szkoła Winicjatywy znowu otwiera podwoje.

Licealiści zaczęli Szkołę Winicjatywy z trzytygodniowym opóźnieniem, studencka starszyzna weszła w rok akademicki w terminie i było to wydarzenie godne upamiętnienia w moim notatniku. Tułaczka po jakichś sierocińcach zakończyła się powrotem w nie tak stare mury mokotowskiego Wine Cornera. Przerwa wynikała z kontrowersji urzędniczych. Obok miejsca naszych młodzieńczych i beztroskich pijatyk na studiach u dr Bońkowskiego powstało jakieś przedszkole. Oseski odprowadzane przez rodziców przyglądały się skrzynkom i butelkom wina przez prowokujące swym ogromem witryny sklepowe. Z czasem nabierały takiej śmiałości, że zaczęły przychodzić popołudniu same i domagać się udziału w […]

Degustacja a terroir: Wrocław, Vininova i Zbyszek Cybulski

Polscy importerzy win przykładają wagę do terroir degustacji. Ostatnio pisałem o The Fine Food Group w warszawskim hotelu Polonia, a tydzień temu miałem autentyczną przyjemność próbowania portfolio Vininovy w podobnie historycznym miejscu – Hotelu Monopol we Wrocławiu. Czytając o butelkach wina nierzadko dowiadujemy się też sporo o tle: od ilu pokoleń jest uprawiana winorośl, jakich beczek użyto, jakie imię ma pies właściciela. Gdy czytamy o regionach winarskich albo szczepach dostajemy we wstępie rys historyczny: który książe wydał edykt o uprawie, ile sangiovese ma klonów, w którym miejscu wapień przechodzi w […]

Degustacja i jej terroir – The Fine Food Group w Polonia Palace Hotel

Jest ziemia, na której rośnie sobie winorośl i niewiele więcej da się o niej powiedzieć. Ot, na przykład taki płaskowyż La Mancha, gdzie na wysuszonej słońcem skorupie ciągną się monotonnie kilometrami pokurczone krzewy białej odmiany winogron airen przerabianej na sikacze. Lokalni multiplantatorzy opowiadając o terroir w La Manchy brzmieliby równie wiarygodnie co Don Kichot majaczący o walkach stoczonych z wiatrakami. Na drugim biegunie o winiarzach burgundzkich mawia się z niewielką tylko przesadą, że wracając z winnicy oskrobują z gumiaków resztki ziemi, żeby z powrotem obsypać nią krzewy. O winach mawia […]

Robert Borowski. Fragmenty pamiętników, wiosna-lato 2016.

Nie ma nic tak nieświeżego jak wczorajsza gazeta. Na szczęście zajmuję się winem. Wino pośpiechu nie żąda, wydawca deadline’u nie ustawia, Czytelnicy nie piszą skarg. Bloguję kiedy chcę, więc achtung: ten wpis podlega wg obecnych kryteriów pod rubrykę „archeologia”. 28 kwietnia pewien aktor serialowy został skazany za śmiertelne potrącenie kobiety na pasach, w Lotto nikt nie wygrał 20 milionów, a Jarosław zapowiedział spotkanie z opozycją na temat Trybunału Konstytucyjnego. Sami widzicie – nie wydarzyłoby się nic szczególnego, gdyby nie wielka degustacja win australijskich w Warszawie. Szkoda mojego i Waszego czasu […]

Dwie degustacje komentowane – Casa Silva i Benanti

W kameralnej restauracji „Ciekawa” na warszawskim Ursynowie odbyła się niedawno degustacja win rodzinnej wytwórni Casa Silva z chilijskiej doliny Colchagua. Wina miały wsparcie w postaci prowadzącego, nikt nie wyszedł niedoinformowany co do historii, klimatu i gleby poszczególnych działek. Ilość medali zawieszonych na szyjkach butelek Casa Silva mogłaby zaciążyć mi na szyi, gdybym złota na wszelakich konkursach winiarskich traktował z olimpijską atencją. Po winach z Chile trudno spodziewać się eksperymentalnych czy rzadkich szczepów. Patrząc na listę nie liczyłem na innowacje: chardonnay, sauvignon blanc, dwa carmenere, pinot noir i syrah. Ale nudy […]

Rzuć bracie blagę i chodź na Pragę…I do Bońkowskiego. W ciemno.

Dwie mokre roboty na mieście w kilka dni – Warszawa da się lubić! I nic to, że z zawiązanymi oczami – ja nie cykor ani inszy Parker i nie pękam przy robocie. Mnie można lać w gardło w ciemno w dzień i w nocy. Niedawno udałem się na Pragę na znaną wielu winoholikom metę przy Wiatracznej, gdzie towarzystwo znowu dopisało. Rojno, gwarno, baterii pełne regały, choć nazwa przybytku „13 win” skromna. Na poczęstunek podetknęli nam sześć kielonów i kazali zgadywać. Pytania na kartkach były cztery: o szczep, region, rocznik i […]

Degustacja win z „Sommeliera”

Dzięki szczodrości Arka Szacherskiego z firmy importerskiej „Sommelier” wziąłem parę dni temu udział w degustacji jej portfolio. Docierając na tę zamkniętą imprezę poczułem się w pierwszej chwili jak uczestnik tajnych kompletów: niemal brak drogowskazów, poszukiwanie domofonu i jazda windą prawie na dach Warszawy. Jeszcze tylko schodami na poddasze i upragniona duża sala, w której nawiasem pisząc, zaoszczędzono furę pieniędzy na umeblowaniu. Nie przyszedłem jednak do salonu meblarskiego. Ważne, że na stołach butelek setka z okładem, już same nazwiska na etykietach gwarantowały emocje do ostatniej kropli: Allegrini, Trimbach, Guigal, Montes. W […]