Traktat o Łodzi bez rzeki – filmem i winem płynącej

To była horrendalnie piękna dla mnie doba. Ego poczuło przymus podzielenia się z tobą przyjemnościami przedwczorajszej środy. Zaczęła się wtorkowym zakończeniem szpitalnych miesięcznych wakacji. Krowa ma cztery żołądki, a mnie w zupełności zadowala od dwóch tygodni jedna czwarta. Złośliwy lokator został eksmitowany skalpelem z brzucha na bruk razem z prawie całym mieszkaniem. Z warszawskiego szpitala od razu do Łodzi na degustację importera Vininova. Autokar Flixbusa stoi po 15 złotych. W jedną stronę siedmiu pasażerów, w drugą zwyżka – kilkunastu. Ta firma nie płaci podatków czy ma darmową benzynę? W Łodzi […]