Pisać z założonymi rękami

Pisanie tylko o winach stawia zbędne dla mnie bariery. Zwłaszcza nastawienie na recenzowanie win przypomina kreatywność licealisty od radiowęzła. Gdy u ludzi usiłujących blogować widzę setny raz tytuł wpisu z nazwą jakiegoś czerstwego wina, powieki same opadają mi niczym jabłka na Newtona, praw fizyki nie zmienię. Nie widzę sensu w wypisywaniu składników zapachowych wszystkich próbowanych win. Czy ja jestem farmaceutą?

Co prawda nie zarzucę zamieszczania czasem not degustacyjnych, ale rozszerzę jeszcze podejmowaną tematykę. Choćby o inspirujące materiały, jak można żyć szczęśliwie nawet nie pijąc wina. Nie stać mnie na pisanie słabych tekstów ani nie stać mnie na okradanie ciebie z czasu, bez względu na długość tekstu. Zresztą, dobry tekst nie polega na tym, żeby niczego do niego nie dodać. W dobrym tekście niczego nie da się odjąć, bo w stu słowach trudniej zawrzeć dobrą treść niż w tysiącu. Wiedział to Mark Twain, gdy jakieś czasopismo zamówiło u niego dwustronicowe opowiadanie na pojutrze. Na pojutrze Twain zaoferował opowiadanie trzydziestostronicowe. Jeśli miało mieć tylko dwie strony – to z terminem trzydziestu dni.

Zapierdol

Smaczna historia z dawniejszych czasów. Duży dziennik w RPA. W pierwszym pokoju reporterzy krzyczą do słuchawki – próbują zdążyć podyktować tekst do następnego numeru gazety. W drugim pokoju kłębowisko redaktorów wali wściekle w klawisze maszyn – ci chcą napisać do tego numeru. A w trzecim pokoju – kilku facetów gapi się w okna z założonymi rękami. Oni pracują najciężej, bo myślą intensywnie, jak najlepiej napisać swoje historie. To mój ulubiony pokój.

Ta przypowieść na pewno spodobałaby się nieżyjącemu już dziennikarzowi sportowemu Pawłowi Zarzecznemu, który wylegując się na łóżku tłumaczył, że właśnie ciężko pracuje, dzięki czemu dużo zarabia. Leżąc – stał w opozycji do „kultu bezsensownego, acz widocznego zapierdolu”. Ten zgrabny zwrot kradnę z internetu, jego autor przytaczał zabawne przykłady z polskiego życia wzięte.

W pamięć zapadła mi historyjka posiadacza efektywnej i kosztownej myjki parowej do profesjonalnego mycia okien. Otóż trafiał on na zleceniodawców – wyznawców bezsensownego, acz widocznego zapierdolu, którzy nie zgadzali się na mycie swoich okien przy pomocy tejże myjki. Przecież uczciwa praca pomywacza okien nie może obyć się bez zużycia rocznika Gazety Wyborczej, sześciu rolek ręczników papierowych, pojemnika płynu do mycia szyb i spalenia tysiąca kalorii od wywijania ramionami. Nie nadaję się na tradycyjnego pomywacza okien.

Zahejtuj

Statystyczny pisarz zaczyna skrobać już w wieku lat 16. To by znaczyło, że jestem dopiero dwudziestolatkiem z ambicjami pisarskimi, świetnie! Cały sęk dobrego pisania nie tkwi przecież w konkretnym wieku, lecz w dobrze wyostrzonym ołówku. Ja szukam chętnie temperówek. Przed kilku miesiącami na Zlocie Blogosfery tandem redakcji pisma „Ferment” rozebrał mnie publicznie z mojego tekstu o wizycie w Prioracie. O ile lepiej mogłem go napisać, gdybym lepiej zatemperował ołówek. Tymczasem po ożywczym zgrillowaniu przyjąłem zdumiony kondolencje od kilku blogerów:

– O, ale pobladłeś.

– U, jak poczerwieniałeś.

Cóż…

Dla kontrastu przypomniałem sobie teraz sytuację z forum dla blogerów winnych. Choć jej bohater w klawisze trafia poprawnie, to na degustacjach o nim nie plotkują, w Wikipedii też jeszcze nie zaistniał. Za to mnie rozbawił zadając pytanie społeczności blogerskiej, z kim by sobie życzyła przeczytać wywiad. Zrobiony przez niego. Łagodnie – jak na siebie – nadmieniłem, że blogerzy jacy są, tacy są, ale nie potrzebują pośredników i zadawać pytania sami umieją. Dowiedziałem się w odpowiedzi, że ode mnie „powiało hejtem”.

Paweł Zarzeczny kiedyś zagaił równie barwnego dziennikarza Janusza Atlasa:

  • Wiesz, jestem chyba za chamski w felietonach.
  • Eee, ja jestem całe życie chamski, nie tylko w felietonach. I dostałem tylko dwa razy w mordę.

Czyli ja nadal piszę delikatnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Antyspam *