Pisać z założonymi rękami

Pisanie tylko o winach stawia zbędne dla mnie bariery. Zwłaszcza nastawienie na recenzowanie win przypomina kreatywność licealisty od radiowęzła. Gdy u ludzi usiłujących blogować widzę setny raz tytuł wpisu z nazwą jakiegoś czerstwego wina, powieki same opadają mi niczym jabłka na Newtona, praw fizyki nie zmienię. Nie widzę sensu w wypisywaniu składników zapachowych wszystkich próbowanych win. Czy ja jestem farmaceutą? Co prawda nie zarzucę zamieszczania czasem not degustacyjnych, ale rozszerzę jeszcze podejmowaną tematykę. Choćby o inspirujące materiały, jak można żyć szczęśliwie nawet nie pijąc wina. Nie stać mnie na pisanie słabych […]

Lekarze ostrzegają: masturbacja polskimi butelkami wina szkodzi zdrowiu

Lubisz poczytać do porannej kawy z rogalikiem? To akurat ten rodzaj wpisu. Chyba że dzień zaczynasz od kieliszka polskiego wina, wtedy może przestać smakować – ono lub ja. Właśnie zajrzałem do lodówki. Nie w poszukiwaniu rogalika, a w obawie, że napadnie mnie butelka polskiego wina. Na półkach sery, warzywa, oliwki i kilka białych win: alvarinho, chenin blanc, verdicchio. Uff, epidemia mnie omija.   Nie nabijajcie mnie w polską butelkę, czyli onanizm bez orgazmu Niejednokrotnie płynę w życiu w drugą stronę. Nawet z przekory, bo lubię równowagę: kiedy wskazówka przesuwa się […]