Sens życia według ocen Roberta Parkera. Odcinek 4

W dotychczasowych trzech częściach serialu o punktowaniu win nie pojawiło się ani razu pewne nazwisko. Nadrabiam celowe niedopatrzenie, bo nie powstał dotąd poważny tekst na ten temat pomijający bohatera dzisiejszego odcinka. Robert Parker ma to samo imię co ja i zasadniczo robi to samo, czyli pije wina i pisze o tym, co wypił. Z tym, że moje opinie czyta kilkaset osób i dwa razy w roku kilka tysięcy, jeśli w tekście znajdują się słowa Lidl lub Auchan. Natomiast pisemna opinia Parkera mogła uczynić winiarza milionerem lub bankrutem. Dlatego jedni go błogosławili, inni – literalnie – szczuli psem.

● Chateau Smith Haut Lafitte 2009 i 2010 są oceniane przez krytyków bardzo podobnie. Jednak właścicielka Catherine Cathiard jest dużo bardziej zadowolona z jakości rocznika 2010. Tymczasem to 2009 na rynku kosztuje dwa razy więcej. Dziwne? Robert Parker jako jedyny dał mu 100/100, rocznik 2010 oceniając na „ledwie” 95 p.

● Po podaniu przez Parkera ocen Bordeaux z rocznika 1989 i jego zaskakującej konkluzji, że kilka grand cru classé z drugiego szeregu udało się zrobić lepsze wino od świętej pierwszej piątki, w przeciągu doby ceny tych „superseconds” podniesiono o połowę.

● W 2011 roku Robert Parker wystawił innej bordoskiej posiadłości Chateau Lafite Rothschild 2008 ocenę 98/100, co spowodowało 15-krotny wzrost cen tego rocznika do poziomu prawie 2000 euro (jednak rynek nie jest aż tak ślepy, bo od niedawna cena tego wina oscyluje w okolicach 800 euro).

● Parkerowskie słowo boże ma moc również poza Bordeaux. Pod oceną 100 punktów dla „Barolo Villero Riserva 2007” Viettiego zwykle dodaje się nazwisko Parkera, ewentualnie nazwę jego magazynu Wine Advocate. Tylko wnikliwi wiedzą, że za nazwiskiem Parker jako recenzenta stoją czasem jego pracownicy. Czy Monica Larner potrafiłaby tak namaścić cenowo ten rocznik wina? A czy piłkarz Tomasz Jodłowiec może zapełnić trybuny Stadionu Narodowego?

● Clos Erasmus z Prioratu w rocznikach 2004 i 2005 dostały od Parkera po „setce”. Sam bym je kupił, gdyby kosztowały też setkę, ale na jedno zero więcej w europejskiej walucie mnie nie stać. Nie stać mnie nawet na roczniki Erasmusa z oceną Parkera 99 punktów, choć kosztują aż 3-4 razy mniej. Czyli jeden punkt mniej w kalibracji Parkera kosztuje w tym wypadku jakieś trzy tysiące złotych. W przeliczeniu na jedną butelkę.

PS „Setki” dla Erasmusa pochodzą nie od samego Parkera, a od jego współpracwnika Jaya Millera. Miller musiał potem odejść z Wine Advocate z powodów korupcyjnych, ale kto by się tym przejmował w kontekście „Kurewsko drogie wino, ale z setką od Parkera”.

 

Podałem tylko kilka spektakularnych przykładów z ostatnich dekad, w których ceny najbardziej prestiżowych win de facto były ustalane przez magazyn Parkera. Włączyłem internet, przejrzałem stronę dużego sklepu z Madrytu, w którym wina do zakupu można wybierać przez filtr ocen Parkera. Potem przeczytałem wywiad z kupcem win i poznałem jego klienta, który kupuje wina według prostego kryterium – najwyższych ocen u Parkera. Przekartkowałem katalog polskiego importera, a w nim przy zdjęciach win gęsto od cyfr uzasadnionych nazwiskiem Parker. Gdzieżby twórca katalogu przejmował się detalami, że wino oceniał nie sam Parker i z zupełnie innego rocznika?

Podobno na Placu Czerwonym rozdają rowery. Po weryfikacji: nie na Placu Czerwonym i nie rowery. I nie rozdają, a kradną. Ale reszta plotki się zgadza.

 

Przerywam czytanie, kładę się na łóżku i zaczynam rozmyślać. Gdzież konkretnie ten Parker mieszka i jak skubańcowi przykleić się do pleców? Jeśli jako pierwszy poznam jego oceny i wezmę pożyczkę bankową pod hipotekę to wykupię te jego wychwalane wina. A potem je sprzedam, zwrócę pożyczkę i zamienię kawalerkę na dom z dużą piwnicą. Jak wejść do jego domu i do jego umysłu, a w dodatku trafić na jego dobry nastrój podczas degustacji? Przecież on sam mówił, że różnica między 96 a 100 punktami zależy od stanu emocji w danej chwili.

Jakie wino może dzisiaj Parker ocenić na 100, by uczynić mnie bogatym?

Nie trzeba być Borewiczem, żeby wiedzieć o abonamencie na „setkę” Parkera dla ermitage’y Chapoutiera, które to wina kosztowały, kosztują i będą kosztować swoje. Ale przecież Mr. Robert czasem odpala z winem stosunkowo mniej znanym. Winem, które zanim znalazło się w jego szlachetnych ustach kosztowało tyle co pralka na Allegro, a nie miesiąc na Malediwach. Ba, jest wpływowy jak Kaszpirowski. Smak Parkera potrafi zmienić smak innym, na co są naukowe dowody. Gdy jednej grupie badanej podano przed degustacją parkerowską wysoką ocenę wina, uczestnikom smakowało ono bardziej niż drugiej, nieuświadomionej grupie.

– Ohyda!
– Dostało 96 punktów.
– To wezmę skrzynkę.

 

Kiedy już byłem bliski sprawdzania połączeń lotniczych z Baltimore, przypomniałem sobie, że mój imiennik jest prawie 30 lat starszy ode mnie. Nie wiem czy łowi ryby, ale wina recenzuje już coraz rzadziej…

 

Na dalszą część opowieści o Robercie Parkerze zapraszam za tydzień.

 

 

4 thoughts on “Sens życia według ocen Roberta Parkera. Odcinek 4

  1. 1. Smith Haut LAfitte 2010 ma notę 98+ czyli prawdopodobnie w przyszłosci osiagnie 99 lub nawet 100 pkt. Co do tego który jest lepszy czy 2009 czy 10 to Parker uczciwie napisał: They think the 2010 is even better than the 2009. (I disagree, but only slightly.)
    2. Co do ceny Lafite 2008 to Parker miał tylko częściowy wpływ, główny wpływ miał na to rynek spekulacyjny na Lafite w Chinach, które to chateau jest najbardzie poszukiwane z piątki premier grand crus z Medoc a także to że rok 2008 zakończony na 8 uważany był za szczęśliwy i korzystny z punktu widzenia tradycji chińskiej dlatego wina z 2008 były tak masowo kupowane i ceny tak wzrosły. Gdy skończył się boom zakupowy w Chinach ceny wróciły do normalniejszych poziomów. To nie była wina/zasługa Parkera.
    3. „Clos Erasmus z Prioratu w rocznikach 2004 i 2005 dostały od Parkera po „setce”. Robisz ten sam bład o którym piszesz punkt wcześniej, Clos Erasmus dostało 100pkt w Wine Advocate konkretnie od Jaya Millera ,który w tych latach recenzował wina hiszpańskie a nie od Parkera.
    4. Co do ocen WA versus Parker to juz kiedyś zwracałem uwagę na ten problem w sklepie 101win.pl który u mnie ma i tak bardzo dobrą ocenę. Właściciel sklepu notorycznie pisał Parker zamiast Wine Advocate.
    5. Nawet dla regionu Bordeaux obecnie ocenia Neil Martin na nie Parker wiec kilka ostatnich najnowszych roczników oceny w Wine Advocate to nie są oceny Parkera.
    6. Z tego co wiem to ostatnie oceny Parkera w Wine Advocate są z 2015r i dotyczyły głównie win kalifornijskich co mnie bardzo odpowiada 😉
    7. W polskim światku około winnym Parker jest traktowany albo z lekceważeniem albo nawet złowrogo ( wiadomo nieszczęsna parkeryzacja!) . Problem w tym że jeśli chodzi o wiedzę na temat win z regionów które są szczególnie dla niego ulubionymi ( Bordeaux, Dolina Rodanu, Kalifornia) to wszyscy mądralińscy na Wisłą razem wzięci do kupy nie maja takiego doświadczenia jak sam jeden Parker. A bycie nikim przy” jakimś tam” Amerykaninie to jest rzeczywiście nie do zniesienia dla wielu ludzie nie tylko w takiej Francji ale szczególnie w kraju tak zawistnych ludzi jak Polska.
    8. Z włąsnego doświadczenia mogę napisac że moje oceny z danej butelki w 3/4 wypadkach dostają takąsamą ocene jak dostały od Parkera lub różnią się o 1pkt. Tylko w 1/4 moja ocena różni sie o 2pkt lub więcej niż wynika z oceny Parkera.
    Generalnie uważam że jego przewodnik i oceny punktowe to genialne narzedzie z mojego ( klienta) punktu widzenia i żę pozwoliło mi to oszczędzić mnóstwo forsy wywalonej w takie sobie wina. Jeśli ktoś kupuje drogą butelkę wina (szczególnie Bordeaux, Dolina Rodanu, Kalifornia) i nie ma możliwosci spróbować tego wina wcześniej ( a tak zwykle jest w 99%przypadków) to kupując to wino bez sprawdzenia ocen Parkera i w bazie http://www.cellartracker.com musiałby wydawać kupę forsy kompletnie w ciemno.
    9. Jest jeszcze jedna kwestia którą pominąłeś czyli wpływ ocen Parkera na podniesienie jakości produkowanego wina w czołowych regionach na Świecie. Dla mnei bezdyskusyjna kwestia.

    1. O historii ceny Lafite 2008 a sprawa chińska nie słyszałem, ale brzmi sensownie. O Erasmus przecież napisałem w konkluzji, że nie oceniał ich Parker tylko łapówkarz Miller. To tłumaczy też zapewne wiele zaskakująco wysokich ocen mniej znanych win hiszpańskich w WA.
      Znasz zapewne rady, by znaleźć krytyka, z którego gustem w miarę się pokrywamy. Ty masz zbliżony do Parkera, ktoś inny może mieć bliżej do innego krytyka.
      Co do mocy Parkera na podniesienie jakości win, wiele osób tego nie kwestionuje. Nie poruszam tego tematu, bo i tak tekst o Parkerze rozrósł mi się do dwóch odcinków, w drugim napiszę więcej o jego filozofii degustowania.

    1. Nie chciałem przeładować tekstu przykładami. Ten rocznik w próbie beczkowej dostał widełki 97-100/100 u Parkera. W 2012 opublikował ocenę z degustacji butelki z oceną pełne 100. Następnego dnia wszyscy negociants podnieśli ceny o połowę:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Antyspam *