Co mówią o winie suche punkty? Odcinek 2

Zastanawiając się nad pójściem do kina na premierę, być może szukałeś(aś) recenzji tego filmu napisanej przez uznanego krytyka: Raczka czy innego Sobolewskiego. W podobny sposób można kupować wina, opierając się na znalezionej opinii niezależnego eksperta. Jednak w obu przypadkach nie ma gwarancji, że ten film czy to wino spodobają się Tobie, bo każdy ma swoje unikalne poczucie smaku. Ba, od krytyka filmowego i winiarskiego nie można wymagać w pełni obiektywnej oceny. Kałużyński drwił z kina Kieślowskiego. Czy to znaczy, że Kałużyński nie znał się na kinie? A może Kieślowski nie był dobrym reżyserem?

Czy wino da się obiektywnie zmierzyć?

Załóżmy, że krytyk sztuki czy kinematografii wystawiają obrazowi i filmowi ocenę w punktach. Wówczas każdy z nas mógłby doświadczyć wzrokowo tego samego wrażenia, oglądając ten sam obraz i ten sam film. W przypadku butelki wina konfrontacja doznań z krytykiem byłaby trudniejsza ze względu na szereg czynników wpływających na odbiór wina. Przecież wino degustuje się w różnych chwilach – tuż po otwarciu butelki, godzinę później, trzy godziny później, następnego dnia. Wino potrafi zmienić się diametralnie na przestrzeni takiego czasu. Jedno wejdzie w nowe interesujące rejestry, inne będzie wiotczeć w oczach. Z noty degustacyjnej często nie wiemy czy krytyk ocenił wino tylko po otwarciu butelki czy próbował w różnym czasie.

Równie istotna jest informacja jaka ilość win była wówczas próbowana. Przecież eksperci czasem publikują recenzje poszczególnych win z paneli degustacyjnych. Czy naprawdę ktoś wierzy, że pięćdziesiąt różnych win można ocenić równie rzetelnie jak jedno?

W przypadku filmu można silnie wyrazić subiektywizm (Szczególnie nie chodzę na filmy polskie, w filmie polskim nic się nie dzieje, dialogi niedobre są). Krytycy winiarscy też mają własny gust. Jedni wolą wina mocno beczkowane, inni bardziej owocowe, itd.

A przecież na notę degustacyjną wpływają jeszcze inne istotne czynniki:

– data degustacji wina,

– dekantacja i jej czas (jeśli miała miejsce),

– sposób przechowywania wina i warunki transportu,

– stan emocjonalny degustującego (forma psycho-fizyczna),

– czy degustator coś jadł (i co jadł),

– rodzaj kieliszka i temperatura podania wina,

– wielkość porcji (dwa łyki czy pół butelki w ciągu kilku godzin),

– niewykluczone różnice między butelkami tego samego wina,

– kompetencje degustatora,

– uczciwość wydanej oceny.

Odpowiadając na pytanie z nagłówka – z winem można się zmierzyć, ale trudniej je zmierzyć. Dlatego ocena krytyka oczywiście ma wartość, ale ograniczoną. Z wymienionych powodów nie wystarczy wiedzieć o konkretnym winie, że Wine Spectator dał ocenę 95/100. Za tą oceną stoi dana butelka oceniona w danym momencie przez danego krytyka. Niestety wielu ludzi sprawdza tylko samą ocenę nie czytając not degustacyjnych.

Jak krytycy winiarscy potrafią różnić się w ocenie?

Jose Penin i Michel Bettane degustowali razem hiszpańskie chardonnay z Navarry. Pierwszy uznał je za doskonałe wino na 94/100, drugi ocenił na 75/100 (prawie do zlewu). James Suckling dwa lata temu za swoje wino roku wybrał Castelgiocondo Brunello di Montalcino 2010 od Frescobaldich, które Jancis Robinson oceniła za ledwie przyzwoite wino, takie na 15,5/20. Jaennie Cho Lee nisko oceniła wino na 79/100 za surowe taniny i nadmierny ekstrakt, a Steven Spurrier dał mu w tym samym roku 87/100, chwaląc za dobre taniny i głębię. Zresztą, sama Jancis Robinson degustując powtórnie te same wina w krótkim odstępie czasowym wystawia im różne oceny z pełną świadomością niedoskonałości pojedynczych degustacji tu i teraz.

W magazynach The World of Fine Wine Decanter trzyosobowy zespół ekspertów potrafi dość znacząco różnić się w ocenach poszczególnych win. Mało tego. Eksperci potrafią nie zgadzać się sami ze sobą. Journal of Wine Economics opublikował kiedyś oceny krytyków win w konkursach. Niektórzy członkowie jury potrafili to samo wino podane trzykrotnie w ciemno wypunktować na przykład kolejno na 87, 90 i 93 punkty. Według The Wall Street Journal tylko około 10 proc. sędziów konkursów ocenia spójnie punktowo, przyznając prawie tę samą ocenę przy drugim podejściu w ciemno do tego samego wina.

Ale spójrzmy chłodno i logicznie na temat oceniania win. Eksperci zarabiają na publikacji not degustacyjnych, bo przecież wiele magazynów branżowych jest dostępnych dla subskrybentów. W tym roku dziewięcioosobowy zespół Wine Advocate zamieścił około 20 tysięcy not degustacyjnych. Załóżmy, że nawet obiektywnych w swej subiektywności. Ale czy przy takich ilościach można zawsze dokonać rzetelnej oceny? Raczej należy założyć, że doświadczony dziennikarz winiarski też się myli, chociaż zapewne rzadziej niż jego czytelnicy. Dlatego warto czytać notki i oceny, nie traktując ich jak prawdy objawionej.

 

Za kilka dni w trzecim odcinku będzie o szalejącej inflacji ocen punktowych krytyków.

8 thoughts on “Co mówią o winie suche punkty? Odcinek 2

  1. Dla mnie punkty są jedną z istotniejszych wskazówek przy zakupach, gdy wina nie znam. Ale nie tylko punktykrytyków — jest też Cellar Tracker z dużo większą i raczej nieprzypadkową liczbą ocen, trzeba z tego korzystać. Rzadko kiedy jestem w stanie spróbować wino przed zakupem, czasem kupuję wina, które znam, ale przy zapełnianiu półek w piwniczce czymś się trzeba kierować oprócz nosa i doświadczenia własnego.

    Oceny z Cellar Trackera są dodatkowo wiarygodne przez to, że ludzie piszą po wypiciu całej butelki. Ja też muszę w spokoju pół butelki wypić, żeby sobie zdanie wyrobić. Parę kropel na degustacji ma się nijak do wina wypitego do obiadu.

    1. Ja tez czasem zerkam na Cellar Trackera, ale ze świadomością, że użytkownicy są różni. Biorę wtedy pod uwagę sensowne wpisy, kompletnie pomijam te typu „Dobry typowy cabernet, 90 p.”

        1. Ciekawa analiza korelacji. Tak jak napisałem – biorę czasem pod uwagę wiarygodnie wyglądające recenzje na CT, choć automatycznie łatwiej zaufać nazwisku, którego kompetencje są trudne do podważenia 🙂

  2. 1. W pełni popieram post Piotra pod którym mógłbym sam się podpisać. Przy kupnie drogich win, w 99 przypadkach na 100 nie mam możliwości ich wcześniejszego spróbowania i po prostu muszę opierać się na punktacji i opisie. Oceny na Cellartracker ważą w tej chwili dla mnie na 50% przy podejmowaniu decyzji czy kupować dane wino czy nie.
    Ja kupuję dość drogie wina których oceny pisane są na cellartracker raczej przez kolekcjonerów, zapalonych amatorów co znają się na rzeczy w swoim wąskim ulubionym wycinku nie gorzej niż zawodowi krytycy więc ocenom drogich win ufam bo nie są pisane przez przypadkowego „Johna Smitha”. Ocena punktowa jest dla mnie informacją na temat „poziomu jakości” natomiast opis informuje mnie o stylu wina.
    2. Pozostałe 50% to jest głównie Parker ( Bordeaux, Kalifornia, Australia) czasami Galloni ( dla win kalifornijskich).
    Czyli na moja decyzję o kupnie wina 50% wagi decyzji mają oceny na cellartracker a pozostałe 50% wagi ocena krytyka zwykle Parkera ( lub Galloniego). Zdarzało sie, że kupowałem wino gdy miało kilka niesamowitych ocen na cellartracker.com a dostało „tylko” bardzo dobrą ocenę od Parkera sprawdźcie sobie oceny np. Fisher Cabernet Sauvignon Lamb Vineyard 1996
    NA to że różni krytycy maja różne zdanie odpowiedź jako konsumenta moze byc tylko jedna:
    Proszę sobie wybrać jakiegoś ulubionego ( chociażby beznadzieją Robinson) i trzymać się ocen tej osoby wtedy problem 75pkt vs 95 pkt zniknie. Parker pisze że daje oceny winom jeśli to tylko możliwe po degustacji z całej butelki a nie jednego łyka.
    3. Zgadzam się że nie można dobrze ocenić win kiedy jest się na degustacji 40-50-60 win i z każdego bierze się jeden łyk po czym wypluwa i przechodzi się do kolejnego.
    To jest jakaś kpina z czytelników ale kiedy podniosłem ten problem to na Winicjatywie sie na mnie rzucili ( Bońkowski i jego akolici) że to żaden dla nich problem i przy 30-40 spróbowanym winie to oni się dopiero rozgrzewają.
    3. Czy można ocenić punktowo wino to najlepszą odpowiedź dał Parker we wstępie do swojego przewodnika to jest absolutne clou całej sprawy, jeśli masz Tom I przewodnika Parkera to twoim obowiązkiem było zacytować cała 13 stronę. Nic mądrzejszego siew tym temacie nie wymyśli.
    Możesz to jeszcze zrobić w kolejnym odcinku na który czekam z niecierpliwością. Ostrzegam cie jednak, że jeśli prześlizgniesz sie po temacie i nic ciekawego nie napiszesz lub co gorsza zaczniesz wzorem naszych rodzimych pajaców z polskiego dziennikarstwa winnego kpić sobei z Parkera to po prostu cię w ziemię wdepczę.

    1. Dzięki za ciekawe uwagi, z którymi zgadzam się i nie zgadzam. Co do inflacji ocen uważam, że oprócz wzrostu jakości win jednak jest drugie dno i o tym napiszę.
      Szukając win do kupienia też szperam w notach i ocenach, jak również w książkach i artykułach o producentach, w tabelach z rocznikami… Przewodnik Parkera mam w wersji elektronicznej, nie wiem czy cały, bo to stara rzecz i nie jestem teraz przy swoim komputerze. Zerknę w domu.
      Do Parkera nie mam nabożnego stosunku, trzecia część będzie pewnie w połowie jemu poświęcona. Wdeptania w ziemię się nie boję, swoje zdanie zawsze możesz śmiało głosić:)

  3. A co do szalejacej inflacji ocen win to najbardziej racjonalna odpowiedź dla mnie brzmi tak: poziom win wzrósł w ostatnich powiedzmy 20 latach do niespotykanego nigdy wcześniej w historii więc siłą rzeczy oceny win poszły też do góry. Po prostu wiedza o uprawie winorośli i metodach produkcji wina a także nowoczesna technika wprowadzona do produkcji wina jest tak powszechna że spowodowało to skokowe podwyższenie jakości a za nimi ocen win. Każde kto chce w produkcji kieruje się jakością a nie iloscią i stać go na nabycie wiedzy ( samemu bądź przez wynajęcie fachowców) może produkować doskonale oceniane wina.
    Nie widzę tutaj żadnego podwójnego dna.
    Sam mam na swojej działce ciężką gliniastę ziemię ( świetna dla Merlota jak w Pomerol) i gdyby było mnie stać na wynajecie Davida Abreu do zbudowania winnicy opartej na Merlocie i troche na Cabernecie a w roli winemakera zatrudnić Marka Auberta lub Filipa Melkę a w roli konsultanta dr.Alaina Raynaud to produkowałbym najprawdopodobniej najwyżej oceniane czerwone wino na zachód od Renu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Antyspam *