Rioja 2001: La Rioja Alta-”Gran Reserva 904” vs. Marques de Riscal-”Baron de Chirel”

Trylogii czas zamknięcia. Pisałem o Rioja Crianza, Rioja Reserva, nie uniknę przewidywalności – dzisiaj Gran Reserva. To dopiero trzeci wpis, ale już się nieco przesyciłem, zwłaszcza, gdy widzę w blogosferze codziennie kilka wpisów o Hiszpanii. Do konkursu Ambasady Hiszpanii dla blogerów podchodzę spokojnie – skoro nie opiszę największej ilości win, nie wygram wyjazdu na targi winiarskie. W moim przypadku „dużo” koliduje z „dobrze”. Góry Kantabryjskie pooglądam z perspektywy swojej kanapy, ale nie zanudzę siebie i Ciebie produkcyjnym tłuczeniem. Mimo to pisać będę, przecież zebranych butelek nie wyrzucę za okno, a jednak warte są wzmianki.

Nie chciałbym popadać w patos, ale życie ma wartość, gdy jest na co czekać. Na rzeczy wielkie i fundamentalne jak miłość czy narodziny dziecka. Ale też na rzeczy pomniejsze, dodające energii na najbliższe godziny. Piszę te słowa trzeciego lutego po północy słuchając premiery nowego singla Depeche Mode. To niby tylko pięć minut z mojego życia, ale dobre pięć minut. I trwające już pół godziny. Wybaczam Depeche Mode, że nagrywają płytę raz na cztery lata, bo mogliby wypuszczać nowy materiał co roku, ale wtedy już nie czekałbym tak, nie cenił. Pewnie oni też wolą „dobrze”, a nie „dużo”.

Wino tak jak dobra muzyka może uczyć nas cierpliwości. Czasem w rozmowie z klientami o konkretnym winie zaznaczam, że warto będzie porozmawiać za pięć lat. Zwykłą reakcją jest uśmiech z gatunku „Panie, kto by tam czekał pięć lat na otwarcie wina”.

A właśnie, że nie! Ja bym czekał i czekam.

To o futbolu mawia się, że jest najważniejszą z mało ważnych spraw tego świata. Zgadzałem się z tym powiedzeniem przed nastaniem dla mnie epoki wina. I tak jak lubię czekać cztery lata na nowy utwór DM, tak lubię czekać na szczególne wina, które mam cierpliwość ukrywać latami w piwniczce. Na użytek tego wpisu sięgnąłem po dwie wiekowe butelki Riojy z 2001 roku, choć po prawdzie nie są to eksponaty, które do mojej piwnicy trafiły aż tak dawno temu. Wtedy ta piwnica była jeszcze zarejestrowana na niejaką panią Radzką. W posiadanie piwnicy wszedłem około 2005, w posiadanie rzeczonych Rioj około 2013.

Wszystkie hiszpańskie Gran Reservy muszą spędzić co najmniej dwa lata w beczkach i trzy w butelkach czyli ich cykl wydawniczy jest dłuższy niż w przypadku Depeche Mode. Jeśli chodzi o La Rioja Alta 904 to trwa znacznie dłużej. W wypadku rocznika 2001 aż 11 lat!

Niewiele jest win wytrawnych na świecie, które muszą tak długo dojrzewać do sprzedaży. Ze znanych win dwa lata w beczce jest wymogiem dla włoskich Chianti Classico Riserva, Barolo i Brunello di Montalcino. A warto zaznaczyć, że czołowe etykiety Rioja Gran Reserva są w cenie najtańszych Barolo czy Brunello z tych samych wiekowych roczników. Jednak o ile tradycją w tych włoskich apelacjach są wielkie beczki, w Rioja dojrzewanie musi odbywać się w małych baryłkach 225 l. Zwykle wino trafia do nowych baryłek, ale po kilku miesiącach kontynuuje dorastanie w używanych, ponieważ kilka lat w nowym dębie zachwiałoby proporcjami w winie i przytłumiło aromaty i smaki owocowe. Badania laboratoryjne wykazują, że nowa baryłka dodaje w pierwszym roku 10% tanin do tanin pochodzenia owocowego. W apelacji używa się zwykle amerykańskiego dębu (jak w obu moich winach), choć coraz częściej praktykowany jest dąb francuski. Dwa lata w beczce to i tak niewiele dla Gran Reservy w porównaniu z dawniejszymi czasami, gdy dziesięć lat nie było niczym szczególnym, a piwnice bodeg były monumentalnymi składowiskami beczek. Słynne „Castillo de Ygay Gran Reserva 1942” Marques de Murrieta zabutelkował w połowie lat 80!

LA RIOJA ALTA – „Gran Reserva 904 Rioja 2001”

Najświeższym rocznikiem jest…2005, niemal dorównujący sławą 2001. To wino oparte jest oczywiście o tempranillo z małym dodatkiem graciano. Choć wypiłem je jesienią postanowiłem opisać dopiero teraz porównując z „Baron de Chirel 2001”.

Nigdy nie dekantuję starych win w obawie przed utlenieniem. Z zebranym przez lata osadem można przecież sobie poradzić kilkudniowym trzymaniem butelki w pozycji pionowej. Ja popełniłem błąd trzymając to wino w tej pozycji dwa lub trzy lata w warunkach pokojowych… Po prostu tyle czasu przymierzałem się do otwarcia:)

No i przez ten czas moja La Rioja Alta postarzała się szybciej niż ja. Miedziana barwa z ceglastą obwódką to sugerowała, choć zapach był bardzo atrakcyjny i intensywny. Ciemne podsuszane owoce (jeżyny, pieczone słodkie wiśnie). Znać było cztery lata w beczce oraz dziesięć w butelce: cedr, słodkie przyprawy orientalne, babcine pudełko ze skarbami, drzewo sandałowe, mięcho. Moje podniebienie spodziewało się delikatności, tymczasem zetknęło się z zaskakująco dużą kwasowością. Owoc spod znaku śliwki, ale już likierowo-suszonych plus trochę tytoniu i goździków. Niezbyt cieliste, ale silne, dystyngowane, szlachetne i zdecydowanie wiekowe (uwaga, kilka lat w mieszkaniu!) wino z długim posmakiem. Brawo za 12,5 % alkoholu, jakieś vinho verde czy co?

W przypadku obu tych win mam problem z punktami. La Rioja Alta oceniłem po otwarciu wysoko na 91 p., ale nie warto było zostawiać połowy butelki na drugi dzień. Przez noc osiwiała ze starości. Nie pamiętam (ze starości?), gdzie ją kupiłem kilka lat temu. Cena ok. 150-200 zł.

Zastępczo. Oryginału uwiecznionego brak.

MARQUES DE RISCAL – „Baron de Chirel Rioja Reserva 2001”

Dałbym sobie rękę uciąć, że „Baron de Chirel” to Gran Reserva. I wiesz co? I bym teraz, kurwa, nie miał ręki. Ale do Gran Reservy niewiele jej brakuje – w baryłkach dojrzewała 20 miesięcy. Ostatnim rocznikiem jest 2012, chociaż w pewnym sklepie rosyjskim internetowym sprzedają 2016. Ale wiadomo, ze w Rosji wszystko jest szybsze, większe i lepsze… Natomiast pierwszym rocznikiem „Baron de Chirel” był 1986, choć wtedy ten pionierski w Rioja producent miał problemy sanitarne ze starymi beczkami. Początkowo to wino wychodziło tylko w bardzo dobrych rocznikach, ale chyba sukces komercyjny skusił, bo w XXI wieku tylko w 2007 roku nie zostało wyprodukowane.

W DOC Rioja dopuszcza się robić czerwone wina z pięciu szczepów: tempranillo, garnacha, mazuelo, graciano i maturana tinta, choć sto lat temu przed epidemią filoksery (rok 1901) były sadzone aż 23 lokalne szczepy. Tymczasem to wino zawiera tempranillo i …15 % cabernet sauvignon. Otóż Marques de Riscal cieszył się specjalnymi względami, zezwolono na tę operację ze względu na fakt obsadzenia cabernetem winnicy bardzo dawno temu, nie można nim jednak chwalić się na etykiecie. Podobna sytuacja może zdarzyć się z merlotem, choć osobiście nie słyszałem o takiego przypadku. Jeszcze tylko dodam, że ‚Baron de Chirel” powstaje z krzewów o średnim wieku niemal stu lat. Wow.

Kruchy korek mnie nie zaskoczył (byłem ostrzegany). Szlachetna barwa starego dobrego wina, błyszcząca, ciemno granatowa. W nosie czarne jak noc. Smoła, kawa, dąb, super dojrzałe jeżyny, cola, też dym z ogniska, pudełko cygar, czekolada i wspomnienie po powidłach.

Usta: niesamowicie powłóczysta i tłusta faktura z nadal gęstym owocem sprawiają, że tym winem można się autentycznie nasycić. Kaloryczne, a tylko 13,5 %, szacun. Przypomniałem sobie o dziennikarskich pochlebstwach wobec koszykarza NBA Stephena Curry’ego – „Cudowna miękkość kiści” – dotyczących nadgarstków tego magika.

W smaku Chirela odnalazłem dużo dymu i dębu oraz świetnej jakości owoc, bez niego nie przetrwałby tyle czasu. Bardzo długi finisz, a tanina nadal miło ściąga policzki. Jest to Rioja w czterech smakach: słodkim, gorzkim, słonym i kwaśnym.

Znowu problem z oceną. Po otwarciu bez wahania co najmniej 91 p. Drugiego dnia mizeria, chce się zapłakać nad tą trumną… Jeśli masz tę butelkę nie zostawiaj na jutro. Cena: 160 zł. (wyprzedaż w Sommelier Dystrybucja). Możliwe, że nadal jest do dostania.

Parę dni temu otworzyłem też jako bonusik:

BODEGAS HORZALES – „Avior Rioja Gran Reserva 2008”

Ciemne z obręczą i brunatniejące. Nos: suszone owoce, jeżyny, czereśnie, liście tytoniu, czekolada.

Usta bardzo dojrzałe, dużo ciała, suszone owoce, trochę toffee. Zrównoważone, ale nie wyróżnia się niczym niezwykłym. Pewne utlenienie i duchowe odrętwienie, przez co piło się jak w kościelnej krypcie. Zakup prywatny: 60 zł.

2 thoughts on “Rioja 2001: La Rioja Alta-”Gran Reserva 904” vs. Marques de Riscal-”Baron de Chirel”

  1. Pewnie czytałeś moje doświadczenia z Rioja Alta 904 na Winicjatywie.
    Otworzyłem dwie butelki które u mnie w domu przeleżały ok 2 lat wiec nie mogły się zepsuć ( inne wina trzymam znacznie dłuzej w domu przed otwarciem) i uważam że to najbardziej przereklamowane wina z jakimi miałem do czynienia. Były dwa plusy, pierwszy edukacyjny czyli miałem okazję pierwszy raz w życiu ocenić jedną butelkę w okolicy 50-55 pkt a drugą 55-60 pkt/100. Obie otworzyłem w krótkim odstępie czasu. To byłe dwie czarne dziury w których poza wodą, bladym czerwonym kolorem i odrobiną kwasu nie było nic. Kompletnie nic.
    Drugi plus był taki że po mojej reklamacji sklep 101win sprezentował mi dwie butelki Chateau Fontenil 2009.
    Piłem jeszcze dwie butelki Rioja Alta Ardanza Reserva 2001 przy czym jedna butelka słaba tak na 84 pkt a druga wyraźnie lepsza tak na ok 90 pkt. W każdym razie dla mnie Rioja Alta to najbardziej przereklamowany producent z jakim miałem do czynienia i nie polecam nikomu.
    A Barona de Chirel bym spróbował, kiedyś w Champa Vins był w sprzedaży wybitny rocznik 1994 niestety całą skrzynka a nie na butelki. Sprawdziłem w Sommelier Dystrybucja i na stronie już nie mają dostępnego.
    Jakieś 5-6 lat temu byłem zafascynowany winami hiszpańskimi kupowałem Rioja, Priorat, Ribera, Toro ale mi przeszło bo te wina przyniosły głownie rozczarowania.

    1. Pamiętam jak się znęcałeś nad tym winem. A Chirel jest chyba w sprzedaży, zobacz na ich stronie oddzielna pozycję „Outlet”. Mój kolega niedawno kupował karton. Tam jest też kontakt do PH z Warszawy Arka Szacherskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Antyspam *