Blogerzy – Lidlerzy

Jeden raz podkręcę sobie statystyki bloga dyskontami. Jakie jest najpopularniejsze wino w polskiej blogosferze? Dowolne z Lidla. Stoję z boku zjawiska, które zaczyna mi wyglądać na ofensywę Lidla wśród blogerów. Ale tam, gdzie ofensywa, tam też ruch oporu. Nie buduję barykady i nie namawiam do ciskania butelkami z benzyną. Rzucam tylko kałamarzem, a od atramentu nikt nie zginie (zwłaszcza, ze podobno mam lekkie pióro). W zasadzie mógłbym ograniczyć się do wzruszania ramionami tak jak dotąd robiłem, ale ostatni tydzień z życia winiarskiej blogosfery sprowokował mnie poświęcić trochę atramentu.. Lidl na […]

Konwersacje, degustacje

  Jest końcówka grudnia. Mało wymagającemu obcokrajowcowi do nawiązania podstawowych kontaktów z Polakami na początek wystarczy opanować trzy niezbyt długie dialogi: – Co słychać? – W porządku. – Wesołych Świąt! – Dziękuję, wzajemnie. – Szczęśliwego Nowego Roku! – Dziękuję, wzajemnie. Od dzisiaj (pierwszy dzień po świętach) dochodzą obowiązkowe opowieści o świątecznym stole, przeładowanym żołądku, wątrobie i spalaniu kalorii. Skonam. Ale bardziej dokuczliwe dla mnie normy stosunków międzyludzkich bywają na linii sprzedawca – klient, gdy występuję po stronie tego wchodzącego do sklepu. Nie chcę roztrząsać zagadnienia całościowo, w końcu to blog, […]

Gewürztraminery – domowy panelik

Uwaga: wpis nie zawiera treści obscenicznych i wulgarnych. Może zawierać też śladowe ilości migdałów treści publicystycznych i jest przeznaczony tylko dla osób zainteresowanych tematyką winną (ewentualnie zainteresowanych mną samym).   Kilka lat temu kupiłem butelkę słynnego gewürztraminera z włoskiej apelacji Alto Adige. Nieco później dopadłem drugiej znanej etykiety z tego samego regionu, ale zdegustowałem je dopiero niedawno. Rozochocony dorzuciłem trzy inne butelki win z tego szczepu w celu uczynienia panelu degustacyjnego. Chętnie popróbowałbym w jego ramach znacznie większej ilości win, ale bez sponsoringu i zasobności – cóż, jest to panel na […]

„Jedź pan na Koszyki”. Kiermasz Winicjatywy

Słabo znałem starą Halę Koszyki przy warszawskim MDM-ie. Nie moja część miasta, w dodatku trochę z boku głównych szlaków komunikacyjnych. Nie nadrobię, czasu nie cofnę… choć w zasadzie mogę spróbować. Trzeba tylko przewertować „Złego” Tyrmanda i jestem mniej więcej w połowie kryminalnego romansu, którego bohaterem było miasto Warszawa: -To jedź pan na Koszyki – rzucił radośnie Kubuś, opadając na siedzenie. Rozklekotany opel zaczął podskakiwać na kocich łbach ulicy Puławskiej, centralnej arterii Mokotowa. O, targowiska warszawskie! Czyż jest coś bardziej poetyckiego w wielkim mieście niż targowisko? Czy może się cokolwiek równać […]

Zupa dnia, czyli winny przegląd tygodnia

30 listopada Toulouse-Lautrec rzekł, że zacznie pić mleko, jeśli krowy będą jeść winogrona. Uzbrojony w tę złotą myśl zrezygnowawszy środowego poranka z musli na mleku udałem się na godzinę 9.30 do Ambasady Hiszpanii degustować wina – bez zaskoczenia – hiszpańskie. Mikst Sobrino – Kozakiewicz przygotował znowu osiem win, tym razem z Riojy. I znowu selekcja była bardzo staranna, i znowu przeszliśmy przez crianze po reservy, i znowu napięcie degustacyjne rosło. Region Rioja to sztuka blendowania: począwszy od skupowania gron przez mieszanie podstref po łączenie szczepów. Tym razem jednak mieliśmy do […]