Barolo Barbaresco Brunello – Włoska Święta Trójca. Z dyskontów.

Ten wpis nie powstałby, gdyby nie George Crow nazywany pieszczotliwie Jurkiem Krukiem z videobloga www.4senses.tv. I trochę mu za to dziękując trochę na niego pomstuję. Dotąd parę razy skutecznie omijałem w sklepach wielkopowierzchniowych etykiety barolo czy chateauneuf w okazyjnych cenach. No ale wszystkiemu można się oprzeć oprócz pokusy. Gdy Jerzy wychwalił Ricossa Barolo 2011 z Kauflandu udałem się w podróż do Pragi (na szczęście tej warszawskiej) po zaopatrzenie.

Na siermiężnym stoisku w typowym marketowym pierdolniku odnalazłem rzeczone barolo na najniższej półce. Pokryte warstwą szlachetnego kurzu, który robiłby wrażenie, ale w głębokiej piwnicy u producenta.

W sklepie był jednak tylko starszy rocznik 2008. Prawie nigdy nie kupuję dwóch butelek tego samego wina, ale gimnastykując się przy penetracji półki w daremnym poszukiwaniu 2011 usłyszałem szept „Weź dwie, weź dwie”.

O, jak chytry dwa razy traci! Już podczas rozpakowywania prezentu narastał niepokój. Korek suchy jak wagina zakonnicy. Mój korkociąg wszedł do połowy i się poddał, ułamał. Musiałem pomóc sobie palcem by wepchnąć go do środka. Wylała się ciecz ciemna, brunatno- menstruacyjna. -No, kurwa- myślę sobie- nebbiolo nie powinno mieć takiej barwy.

Niuch, niuch. -Nebbiolo nie powinno tak pachnieć -myślę sobie- zwłaszcza pod etykietą Barolo i w tak młodym nadal roczniku. Tak powinno wyglądać i pachnieć porto tawny. Nie każdy wie, ale w XIX wieku barolo były… słodkimi i bardzo owocowymi winami, właśnie przypominającymi porto. Rodzynki, likier kawowy, karmel, toffi. Ciepło, słodko. Piłem gorsze wina, ale nie piłem nigdy gorszego barolo. Zaczynałem romans z winami od razu od win dobrej klasy. Moje odczucia po degustacji tego barolo zrozumiałby ktoś kto z sypialni Moniki Bellucci przeniósłby się do łóżka Krystyny Pawłowicz.

W temacie owocu w tym winie czuć smak wędzonych śliwek wyciągniętych z zakurzonej piwnicy. Kwasu niewiele, garbnika w ustach dość dużo i długo, co z tego skoro dość suchego. Trochę goryczki i alkoholu.

Druga butelka miała iść do piwnicy (O, niebiosa, litujcie się nad zbłąkaną duszą, gdyż nie wiedział co czyni!), ale sensu w tym byłoby tyle co wody na pustyni. Do konsumpcji doszło więc na proszonym przyjęciu (dzięki, Gruszka i Grucha). Nie wstydziłem się zanieść tej butelki, bo i tak trafiła na koniec listy całonocnego menu. Nawet sprawnie poszła.

Diagnoza: Ricossa Barolo 2008 w Kauflandzie stało sobie w pozycji pionowej latami, zapewne przemieszczając się spod żarówki na najniższą półkę. Cena 49,99 nawet w polskiej walucie nie jest żadną okazją tylko przepłaceniem. Pewnie rocznika 2011 Kaufland nie zdążył jeszcze uśmiercić, ale nie chce mi się tego sprawdzać. Nie jestem Tomek na tropach Yeti.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Oprócz barolo do kauflandowskiego koszyka wpadła butelka brunello, drugiego z wielkich win włoskich. Producent mi nieznany – Machiavelli, zresztą portret Machiavellego zdobi też etykietę. Wino z Toskanii z widoczkiem Krzywej Wieży w Pizie nie wywołałoby mojego entuzjazmu przy półce. Podpieranie się Machiavellim na naklejce też nie wzbudza mojego zaufania, bo nie słyszałem by zajmował się robieniem wina. Ale skoro w apelacji Brunello świetne wina robi Mastrojanni czy Casanova (di Neri) to może i Machiavelli?

Wybrałem z półki starszy rocznik: 2007 zamiast 2008 – jako równiejszy i dłużej dojrzewający.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

To brunello ma wygląd dojrzałego jasno granatowego burgunda. Aromat: czarne słodkie wiśnie, dym, śliwki, trochę słodkich przypraw, lukrecji, skóry. Rozłożyście i dojrzale. W smaku dość ponętny słodki owoc, średnia koncentracja, śliwkowy i nieco tytoniowy dość długi finisz. Dobra kwasowość, ale żurawinowy owoc zaczyna już zanikać. Brakuje masywności i głębi znanej z klasowych brunello. Szczytowało niedawno, ale na pewno można jeszcze mieć z nim jakąś przyjemność na jeden wieczór.

Znów wyczułem pewien problem leżakowania na półce Kauflandu i dość suchy korek. Drugiego dnia wino już trochę bez formy, więc w sumie Machiavelli księciem wśród brunello się nie okazał. Za tę przyjemność trzeba zapłacić w Kauflandzie 70 zł. Ok – nie trzeba, ale można.

W tytule felietonu widnieje BBB – otóż postanowiłem zabawić się w trójkąciku Barolo, Barbaresco, Brunello. Po prostu w tych samych dniach wyciągnąłem z kolekcji przypadkiem i w ciemno butelkę barbaresco z Biedronki.

Po chwili napowietrzenia pojawiają się zapachy malin, kwiatów, ziemi, pieprzu, żwiru. Trochę owocowo, trochę chropowato. W ustach najpierw trochę papierowej taniny i szypułkowej goryczki, potem robi się soczyściej, wiśniowo-ziemiście. Dość lekkie ciało, nie wyczuwam zbytnio dojrzewania w beczce. Obstawiam między cabernet franc znad Loary a austriackim blaufränkischem, a tu, proszę – znane wśród blogerów Corsini „Barbaresco 2013” czyli sąsiad barolo. Podobno wino nadal obecne w niektórych Biedronkach za 35 zł. Na pewno warte tej kwoty nawet bez podatku za nazwę „Barbaresco”.

W przypadku opisanych wyżej brunello i barbaresco mamy tanim kosztem obejrzenie rozgrzewki przedmeczowej. Za prawdziwe emocje meczowe trzeba kupić droższy bilet.

2 thoughts on “Barolo Barbaresco Brunello – Włoska Święta Trójca. Z dyskontów.

  1. Czyli bez sensu wydałeś w sumie 155 zł za w najlepszym wypadku pijalne wina?
    To znaczy sens w tym jest taki że ostrzegłeś innych kupujących ;-))
    Za tą cenę mógłbyś kupić Reignac Grand Vin 2011 (89 zł) w Leclercu i jeszcze by ci zostało na naprawdę doskonałe Jacob;s Creek Reserve Shiraz za 40 zł ( nie mylić z przemysłowo-plastikowym regularnym Jacob’s Creek Shiraz) do kupienia w Makro lub Carrefour.
    Ewentualnie za 142 zł Ormes de Pez , CB 2009 lub Tertre Daugay GCC 2009 za 149 zł oba też w Leclerc na Ursynowie.
    Wszystko powyższe biją na głowę te dyskontowe makaronizmy.

    1. Wywaliłem stówę na dwa gówniane utlenione barolo i napisałem właśnie, że warto zastanowić się nad sensem wielu „okazji” dyskontowych. Tak się składa, że Reignac 2011, JC Shiraz Reserve 2014 i Ormes de Pez 2011 mam i tego nie będę żałował :). Pełna zgoda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Antyspam *