Analiza radości i udręk miłośnika win na podstawie degustacji M&P Pawlina

Na kanapie siedzi leń, pije wino cały dzień. Po niedzieli spędzonej sam na sam z przyzwoitym, aczkolwiek chociaż niezachwycającym burgundem wypadało rozprostować członki i paluchy, na przykład postukać chociaż w klawiaturę. A okazja ku temu zaistniała już niemal miesiąc temu. Taki mam cykl wydawniczy… Na coroczną degustację przedsiębiorstwa M&P Pawlina ostrzyłem od dawna kubki smakowe. No bo ilu wymienicie importerów szlachetnego trunku wina, którzy organizują całodzienną degustację? Do nurzania się w bachicznej rozpuście niezbędny był tylko wzięty dzień wolny od pracy. Pamiętałem też awansem zjeść kaloryczny posiłek zwany w mowie […]

Winny idzie do kina – wiedz, że coś się dzieje

Genialny amerykański szachista Bobby Fischer w dawnych czasach został zapytany przez dziennikarza o zdanie na temat jakiegoś wyjątkowo ważnego wydarzenia typu Watergate czy lądowanie na Marsie. Odpowiedział: – A co to ma wspólnego z szachami? Uprzedzam, że ten wpis nie ma nic wspólnego z winem, tylko z kinem. I muzyką. Nie jestem znawcą filmowym, nie chcę też odbierać czytelników Piotrowi z bloga „Z winem do kina”, niech nadal zarabia uczciwie na chleb (i wino). Ja w ogóle nie lubię chodzić do kina. A szczególnie nie chodzę na filmy polskie. Kilka […]

Barolo Barbaresco Brunello – Włoska Święta Trójca. Z dyskontów.

Ten wpis nie powstałby, gdyby nie George Crow nazywany pieszczotliwie Jurkiem Krukiem z videobloga www.4senses.tv. I trochę mu za to dziękując trochę na niego pomstuję. Dotąd parę razy skutecznie omijałem w sklepach wielkopowierzchniowych etykiety barolo czy chateauneuf w okazyjnych cenach. No ale wszystkiemu można się oprzeć oprócz pokusy. Gdy Jerzy wychwalił Ricossa Barolo 2011 z Kauflandu udałem się w podróż do Pragi (na szczęście tej warszawskiej) po zaopatrzenie. Na siermiężnym stoisku w typowym marketowym pierdolniku odnalazłem rzeczone barolo na najniższej półce. Pokryte warstwą szlachetnego kurzu, który robiłby wrażenie, ale w […]

Pisarze do piór, studenci do szkół! Szkoła Winicjatywy znowu otwiera podwoje.

Licealiści zaczęli Szkołę Winicjatywy z trzytygodniowym opóźnieniem, studencka starszyzna weszła w rok akademicki w terminie i było to wydarzenie godne upamiętnienia w moim notatniku. Tułaczka po jakichś sierocińcach zakończyła się powrotem w nie tak stare mury mokotowskiego Wine Cornera. Przerwa wynikała z kontrowersji urzędniczych. Obok miejsca naszych młodzieńczych i beztroskich pijatyk na studiach u dr Bońkowskiego powstało jakieś przedszkole. Oseski odprowadzane przez rodziców przyglądały się skrzynkom i butelkom wina przez prowokujące swym ogromem witryny sklepowe. Z czasem nabierały takiej śmiałości, że zaczęły przychodzić popołudniu same i domagać się udziału w […]