Ktima Alpha – „Axis” 2012. Docenić Grecję.

Polscy importerzy coraz dogłębniej eksplorują Stary Świat. Węgry i Austria zostały już nieźle przeczesane, Czechy czy Słowenia  też są coraz liczniej obecne. Przybywa też win greckich, ale mimo wszystko mam wrażenie, że nadal są niedoreprezentowane. Gdybym był importerem to chyba atakowałbym ten kierunek, bo większości producentów obecnych w przewodnikach nie możemy jeszcze dostać. Brakuje też chyba w Polsce zaangażowania greckich instytucji kulturowych w działania promocyjne, a przecież wino towarzyszy Grekom od początku ich cywilizacji i mają czym się chwalić. W świecie wina Grecja ma tradycję blisko cztery tysiące lat dłuższą niż Polacy wódczaną. Jednak millenia musiały minąć, żeby Grecy zaczęli składać hołd Dionizosowi czymś wykwintniejszym niż wino z wymazem drzewnym.

Teraz nadrabiają kilka dekad opóźnienia w stosunku do innych krajów śródziemnomorskich. System apelacyjny w Grecji powstał dopiero w latach 70., prawo winiarskie w latach 80. po wejściu do Unii, w tym samym czasie grupka młodych winiarzy wybrała się do Francji na studia enologiczne. Zaczęło się dziać.

Dobre chęci to jedno, ale trzeba mieć na czym pracować. A Grecy mają i świetną zróżnicowaną topografię, i unikatowe rodzime szczepy winorośli. Co prawda globalizacja z jednej strony prowadzi do uniformizacji, ale dla przeciwwagi i samoobrony chroni to co może być unikalne i lokalne. Greccy winiarze głupi nie są i nie zaorają cabernetami i chardonnayami swoich upraw xinomavro i assyrtiko, a nie zanosi się by miał nastąpić odwrót od popytu na wina ze szczepów związanych silnie z danym regionem.

Dołożyłem cegiełkę i kupiłem parę butelek z kraju o pogmatwanych dla nas literach i słowach. Jednym z nich jest wino z samej północy Grecji, najzimniej i najwyżej położonego macedońskiego podregionu Amyndeo (na mapie nazwa Amindaion).

6a01053717f039970b0120a541da1d970b

 

W greckiej Macedonii (geograficzno-winiarsko coś jak rumuńska Mołdowa) perłą jest czerwony szczep xinomavro. Gdyby przyjmowano zakłady na to, który szczep będzie rósł na znaczeniu, obstawiałbym xinomavro porównywane z nebbiolo i pinot noir. Z mojego skromnego doświadczenia analogie ze szczepem nebbiolo i winami barolo uważam za zasadne. A xinomavro może być barolem wcale nie dla ubogich, a rozsądnych i oszczędnych.

KTIMA ALPHA „AXIA 2012”

Wytwórnia Alpha jest najsłynniejszą w małej apelacji Amyndeo i dzięki dużym inwestycjom jedną z najbardziej perspektywicznych w całej Grecji. Moje wino jest mieszanką 50/50 xinomavro z międzynarodowym syrah. Fiolet z purpurową obwódką tańczą i żyją w kieliszku. W nosie czuję świeżą aronię i czarny bez, do tego roztarty pieprz. Drugiego dnia  wino dodatkowo bardzo ładnie rozkwita różą.

Usta nieco zaskakują, są bardzo kruche i powietrzne. W ataku czuć zwarty owoc i świeżość pestkowej wiśni. Kontrapunktem dla tej lekkości i jedwabistej tekstury są trwające w posmaku garbniki. Wina o gorszej jakości garbników rozpychają się od razu drażniąco w ustach, a tu wyczuwamy je dość intensywnie, ale dopiero w posmaku.

Żałuję, że nie kupiłem dwóch butelek dla porównania, bo wino będzie ciekawie ewoluowało. Na razie jest młode w kolorze, zapachu i barwie, więc jeszcze kilka lat zdrowie będzie mu dopisywało.

Ocena: 87-88 p. (za 2-3 lata zapewne byłaby jeszcze wyższa). Kupione w Amazis za 58 zł.

Obraz 067  a

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Antyspam *