Traktat o pożądaniu, część II. Zbieractwo.

W poprzednim odcinku poruszyłem temat zazdrości i pożądania. Gwoli przypomnienia pierwszego odcinka: Ania jest dziewczyną Piotra, zżera ich rutyna tej samej codzienności. Pewnego dnia do agencji marketingowej, w której Ania pracuje, przenosi się singiel Adam, przystojny, brodaty i spontaniczny. A, przepraszam, wątek perypetii uczuciowych Ani będzie kontynuowany na innym blogu, do którego odsyłam zawiedzione (zwłaszcza uczuciowo) Czytelniczki. Czuję się winny… W tym miejscu skupię się na winie, a nawet winach. A w następnym na ogromnej ilości win. Skoro to czytasz to znaczy, że wino interesuje Cię niemniej niż perypetie i […]

Krótki traktat o pożądaniu, część I.

Lubisz wino, może nawet kochasz. A im mocniej kochasz tym częściej chciałbyś pić niezwyczajne wina. Na co dzień zadowalasz się valpolicellą za 40 złotych, ale wolałbyś mieć pod ręką bordeaux grand cru classé ze starszego rocznika. Chateau Margaux 2005 może być przeżyciem, ale w tej cenie kupisz Renault 2005, które posłuży nieco dłużej. Wielkie wina kosztują zwykle wielkie pieniądze, ktoś je jednak pija i to zagadnienie mnie właśnie obecnie trapi. Od dzieciństwa wmawiano Ci, że nie należy pożądać żony bliźniego swego ani żadnej rzeczy, która jego jest. Bullshit i sofizmat, […]

Dwie degustacje komentowane – Casa Silva i Benanti

W kameralnej restauracji „Ciekawa” na warszawskim Ursynowie odbyła się niedawno degustacja win rodzinnej wytwórni Casa Silva z chilijskiej doliny Colchagua. Wina miały wsparcie w postaci prowadzącego, nikt nie wyszedł niedoinformowany co do historii, klimatu i gleby poszczególnych działek. Ilość medali zawieszonych na szyjkach butelek Casa Silva mogłaby zaciążyć mi na szyi, gdybym złota na wszelakich konkursach winiarskich traktował z olimpijską atencją. Po winach z Chile trudno spodziewać się eksperymentalnych czy rzadkich szczepów. Patrząc na listę nie liczyłem na innowacje: chardonnay, sauvignon blanc, dwa carmenere, pinot noir i syrah. Ale nudy […]

Dwa razy malbec – World Malbec Day

Zwróćmy uwagę, że każdy z dużych krajów Nowego Świata ma swój szczep-emblemat. Z powodu znacznie krótszej tradycji konkurowaniu z Europą pomagają pewne słowa-klucze, stanowiące od mniej więcej ćwierćwiecza fundamenty tamtejszego winiarstwa. Średnio zaawansowany winoholik poradzi sobie w zabawie „nazwij szczep”. RPA – pinotage, Kalifornia – zinfandel, Chile – carmenere,  Australia – shiraz, Nowa Zelandia – sauvignon blanc, Urugwaj – tannat, Argentyna – malbec. Choć proweniencja tych szczepów jest europejska (oprócz w pewnym sensie pinotage), ale to w innych krajach znalazły najlepsze swe wcielenia (na Antypodach najlepsze w swoim stylu). Malbec […]

Rzuć bracie blagę i chodź na Pragę…I do Bońkowskiego. W ciemno.

Dwie mokre roboty na mieście w kilka dni – Warszawa da się lubić! I nic to, że z zawiązanymi oczami – ja nie cykor ani inszy Parker i nie pękam przy robocie. Mnie można lać w gardło w ciemno w dzień i w nocy. Niedawno udałem się na Pragę na znaną wielu winoholikom metę przy Wiatracznej, gdzie towarzystwo znowu dopisało. Rojno, gwarno, baterii pełne regały, choć nazwa przybytku „13 win” skromna. Na poczęstunek podetknęli nam sześć kielonów i kazali zgadywać. Pytania na kartkach były cztery: o szczep, region, rocznik i […]

Ktima Alpha – „Axis” 2012. Docenić Grecję.

Polscy importerzy coraz dogłębniej eksplorują Stary Świat. Węgry i Austria zostały już nieźle przeczesane, Czechy czy Słowenia  też są coraz liczniej obecne. Przybywa też win greckich, ale mimo wszystko mam wrażenie, że nadal są niedoreprezentowane. Gdybym był importerem to chyba atakowałbym ten kierunek, bo większości producentów obecnych w przewodnikach nie możemy jeszcze dostać. Brakuje też chyba w Polsce zaangażowania greckich instytucji kulturowych w działania promocyjne, a przecież wino towarzyszy Grekom od początku ich cywilizacji i mają czym się chwalić. W świecie wina Grecja ma tradycję blisko cztery tysiące lat dłuższą […]

Dwa razy Saint-Emilion -co każdy chłopak wiedzieć powinien, co każda dziewczyna wiedzieć powinna?

Lubię degustować wina w parach, szczególnie w ciemno i polecam tę metodę niedotrenowanym. Łączę niektóre wina ze swojej kolekcji w duety i odkładam w specjalne miejsce, potem wybieram w ciemno jedną z par i degustuję. Za kryterium najlepiej obrać taktykę parowania dwóch win z jednej apelacji lub jednego szczepu, cenowo i rocznikowo mogą być na tym samym poziomie lub nieznacznie różnym. Jeśli porównamy dwa wina, za które zapłaciliśmy tyle samo – no to mamy łatwy stosunek (jeśli drugiej osobie również smakują) ceny do jakości. Można wybrać też różne pułapy cenowe, […]