Pokochałem cię, Prioracie

Zacznę nieodkrywczo: lubię odkrywać i lubię trochę polatać. I jak każdy kto trochę lata, słyszę od tych, co tylko chodzą: Zazdroszczę. A w social mediach szalenie modne jest nawet zazdraszczanie. A zazdroszczuj do pełna – cudza zazdrość mnie inspiruje. Dlatego ten wpis jest dla tych, których pośladki najwygodniej układają się w fotelu biurowym. Bo zamiana go na fotel pasażerski nigdy dotąd nie była tak łatwa. I tania. Mieszkańcy Ugandy czy Mongolii zaoponowaliby, gdyby mój blog podbił świat jak Coca-Cola. Ale jako realista zwracam się raczej do dzieci z Rzeszowa. No […]

Rocznik 2018 – udany, 2019 – rocznik stulecia

Piszę, więc jestem. I piję, więc jestem. Rok temu to nie było takie oczywiste. 2018 był doskonały w Bordeaux czy Szampanii. Mój rok 2018 był zaledwie udany, choć dobre samopoczucie nie całkiem znajduje pokrycie w faktach. Połowę roku 2018 przetrwałem zupełnie bez wina i bez pisania o nim. Prawie cały rok egzystowałem bez seksu. W czerwcu przeżyłem upokorzenie przez Orły Nawałki. Kilka razy wylał mi się w tylnej kieszeni spodni tusz od długopisu. Skończyłem też związek, który miał trwać do końca świata i jeden dzień dłużej (ten zwrot jest chyba […]

Najpiękniejsze kolory: burgundzki i bordowy

Trzy lata temu towarzysko skonfrontowali się  Hugh Johnson z Jancis Robinson podczas debaty w efektownej sali londyńskiego Emmanuel Centre. On jako rycerz Bordeaux, ona księżniczka Burgunda. Konferansjer od początku zachęcał publiczność do deklaracji, której drużynie kibicują. Ja nie lubię dylematów, skoro mogę oddawać się obu winnym namiętnościom. I odpowiadam: oboje rodzice spełniają różne funkcje i nie muszą brać rozwodu. Dlaczego nie zostanę hipsterem Nie drgnie mi powieka, gdy powiesz, że nic nie równa się picia win w stodołach jedynych kilku plantatorów szczepu rossara we włoskim Trydencie. Rozumiem, że ktoś podwyższa […]

Mój przewodnik po festiwalu wina w Auchan

Dzisiaj zaczyna się coroczny Festiwal Wina w Auchan. Miałem sposobność testować dużo win z tej oferty. Wybrałem szczególnie urokliwe w kontekście ceny, chociaż bez schylania się do poziomu podłogi w poszukiwaniu the best of for 14,99. Wolę kupić dwa kilo winogron. Dla bardzo dociekliwych Winicjatywa ma zamieścić znacznie obszerniejszą recenzję hitów i kitów. Najpierw jednak little funny story sprzed roku. Na jakimś forum internetowym trafiłem na blogera (mniejsza o nazwisko, choć znam) zniesmaczonego. Mną, a nie tanim winem. Zapamiętałem jedno zdanie: tekst sponsorowany bez oznaczenia „Wina mojego pracodawcy” jest nieetyczny. […]

No Woman No Car One Cat

Wbrew pozorom ten wpis nie będzie pamfletem na prezesa, po prostu znalazłem wreszcie u nas punkty wspólne. Podobno społeczeństwo ma niebawem dokonać ważnych wyborów i dać głos. Gdybyście swojemu psu zezwolili zaszczekać raz na cztery lata, miałby pełne prawo powołać się na łamanie podstawowych praw obywatelskich, naruszenie jakichś psich konwencji helsińskich czy genewskich. Dlatego ja wolę wybrać wino, przynajmniej wiem, że zrobię dobrze (albo niedobrze) wyłącznie sobie. Ale ja chcę o kocie, a nie o psie. W stosunku do poprzedniego wpisu http://winny.com.pl/2018/08/23/no-woman-no-car/zaszła jedna dobra zmiana, otóż zmienił się mój status […]

No Woman No Car

Wiem, że jestem w swoim tegorocznym pisaniu regularny jak pociągi nad morze w szczycie lata. Alibi? Miesiąc mundialu w Rosji.  Mundial skończył się już miesiąc temu, choć dla reprezentacji Polski i uczniów wakacje zaczęły się równocześnie. Po turbulencjach kadry Nawałki nastąpiły jeszcze moje osobiste. Mogę sobie zanucić własną wersję Marleya „No Woman No Cry”, żywiąc nadzieję, że najpierw ulegnę czarowi dwóch nóg niż czterech kółek. Bez samochodu da się żyć. Podejrzliwie patrzę na facetów zaciągających kredyt na nowy wielki samochód i pijących wina za 12,99. Może dlatego, że jestem zadowolony […]

Jedno jest życie i jedna Burgundia

– Zapłaciłeś prąd? – ona strwożona i niezbyt gramatyczna. On znowu nie zapłacił, dlatego światło w tamtej reklamie telewizyjnej zgasło. Ja rachunków za internet, domenę strony i serwer pilnuję, finanse nie miały nic do rzeczy w dłuższym braku wpisów na blogu. Ale nowotworowa złośliwość wobec mojej własnej okazuje się doprawdy śmieszna. Płodność wraca, prądu nie brakuje, więc bierzcie i czytajcie z tego wszyscy. Aleksander Wielki i Robespierre. Kafka i Puszkin. Presley i Lennon. Caravaggio i van Gogh. To najkrótsza lista ludzi z niejakimi osiągnięciami. Łączy ich fakt, że przeżyłem już […]

Czy tylko w Sylwestra warto wystrzelić z szampana?

Wystrzelić warto dowolnego dnia, jeśli jest powód i fundusze. Najwięcej trzeba wydać na wystrzał z szampana: od stu złotych do…? Pytałem kilku osób i nikt nie odgadł, ile można wydać w Polsce na szampana w jeden wieczór. Odpowiedź poznał kilka lat temu dyrektor generalny z branży metalurgicznej (sroki szczebiotały o spółce KGHM). Wyboru „Cristala” Louisa Roederera mu zazdroszczę, ale w zasadzie na tym moja zawiść się kończy – facet mógł kupić helikopter, a wybrał szampana. Za „Cristala” nielimitowana służbowa karta kredytowa wytrzymała obciążenie miliona złotych. Najdroższy wine bar w Polsce […]

All you need is love

Potrafię żyć bez muzyki Beatlesów, tak jak bez butelki hiszpańskiego pedro ximeneza. Co prawda jego lepka słodycz daje mi pewną przyjemność, ale to słodki mozelski riesling wrzuca na huśtawkę nastrojów, uwodząc równocześnie miodem i cytryną. W udanym związku też nie tylko miodek spija się z dzióbków – ale dzisiaj nie będzie nic o seksie. Wracając do brytyjskiego popu: wolę Chumbawambę, która słodząc linearnie gryzie bezkompromisowym anarcho-przekazem. W tym tygodniu jednak nie bez powodu napakowałem się solidną porcją bitelsowskiej muzyki.   Niektóre piosenki są bardziej nieśmiertelne od nas wszystkich – pomyślałem, […]

Nagłówki-półgłówki. Najlepsze wino świata w Lidlu

W tzw. redakcjach internetowych często dorabiają świnie osły, co może mieć też plusy. Na przykład nagle dowiadujesz się, że internet w Polsce ogłosił twoje wino najlepszym na świecie. „Wino z Lidla uznane za najlepsze na świecie”. Chociaż śniegu w Warszawie nie ma, za to wczoraj zasypała mnie lawina kopiowanych z portalu na portal takich nagłówków pisanych przez półgłówków. Ciekawy jest efekt powstawania kuli śnieżnej, którą nie wiadomo kto i kiedy zaczął lepić. Przecież codziennie ileś tysięcy kiepsko opłacanych przez Onety i pokrewne bzdety chałturzystów przeszukuje sieć. Jeden z nich dokopał […]