Jedno jest życie i jedna Burgundia

– Zapłaciłeś prąd? – ona strwożona i niezbyt gramatyczna. On znowu nie zapłacił, dlatego światło w tamtej reklamie telewizyjnej zgasło. Ja rachunków za internet, domenę strony i serwer pilnuję, finanse nie miały nic do rzeczy w dłuższym braku wpisów na blogu. Ale nowotworowa złośliwość wobec mojej własnej okazuje się doprawdy śmieszna. Płodność wraca, prądu nie brakuje, więc bierzcie i czytajcie z tego wszyscy. Aleksander Wielki i Robespierre. Kafka i Puszkin. Presley i Lennon. Caravaggio i van Gogh. To najkrótsza lista ludzi z niejakimi osiągnięciami. Łączy ich fakt, że przeżyłem już […]

Czy tylko w Sylwestra warto wystrzelić z szampana?

Wystrzelić warto dowolnego dnia, jeśli jest powód i fundusze. Najwięcej trzeba wydać na wystrzał z szampana: od stu złotych do…? Pytałem kilku osób i nikt nie odgadł, ile można wydać w Polsce na szampana w jeden wieczór. Odpowiedź poznał kilka lat temu dyrektor generalny z branży metalurgicznej (sroki szczebiotały o spółce KGHM). Wyboru „Cristala” Louisa Roederera mu zazdroszczę, ale w zasadzie na tym moja zawiść się kończy – facet mógł kupić helikopter, a wybrał szampana. Za „Cristala” nielimitowana służbowa karta kredytowa wytrzymała obciążenie miliona złotych. Najdroższy wine bar w Polsce […]

All you need is love

Potrafię żyć bez muzyki Beatlesów, tak jak bez butelki hiszpańskiego pedro ximeneza. Co prawda jego lepka słodycz daje mi pewną przyjemność, ale to słodki mozelski riesling wrzuca na huśtawkę nastrojów, uwodząc równocześnie miodem i cytryną. W udanym związku też nie tylko miodek spija się z dzióbków – ale dzisiaj nie będzie nic o seksie. Wracając do brytyjskiego popu: wolę Chumbawambę, która słodząc linearnie gryzie bezkompromisowym anarcho-przekazem. W tym tygodniu jednak nie bez powodu napakowałem się solidną porcją bitelsowskiej muzyki.   Niektóre piosenki są bardziej nieśmiertelne od nas wszystkich – pomyślałem, […]

Nagłówki-półgłówki. Najlepsze wino świata w Lidlu

W tzw. redakcjach internetowych często dorabiają świnie osły, co może mieć też plusy. Na przykład nagle dowiadujesz się, że internet w Polsce ogłosił twoje wino najlepszym na świecie. „Wino z Lidla uznane za najlepsze na świecie”. Chociaż śniegu w Warszawie nie ma, za to wczoraj zasypała mnie lawina kopiowanych z portalu na portal takich nagłówków pisanych przez półgłówków. Ciekawy jest efekt powstawania kuli śnieżnej, którą nie wiadomo kto i kiedy zaczął lepić. Przecież codziennie ileś tysięcy kiepsko opłacanych przez Onety i pokrewne bzdety chałturzystów przeszukuje sieć. Jeden z nich dokopał […]

Tokaj mnie tak częściej!

My spotykamy się w winiarniach. Literaci raczej w kawiarniach, nawet jeśli nie pijają wyłącznie kawy. Na jednym z takich całonocnych posiedzeń PRL-owskiej elity polskiego pisarstwa bawiono się w kalambury słowne. Artyści pióra rzucali nazwami miast w trybie rozkazującym. Gdy już padły komendy: Przemyśl, Wrzeszcz, Pisz czy Stary Sącz, decydujący cios zadał satyryk Janusz Minkiewicz. Wstał i cisnął: Bombaj! Szkoda, że nie było mnie przy tym stole… Zakrzyknąłbym w uniesieniu: Tokaj! Tokaj mnie tak więcej i częściej! I co pan na to, panie Minkiewicz? Słynny brytyjski dziennikarz Hugh Johnson twierdzi, że […]

Dlaczego Parker jest Parkerem? Odcinek 5

W poprzednim odcinku dotyczącym punktowego oceniania win pojawił się główny bohater: Robert Parker jako mimowolny dyktator cen wielu drogich win. Dzisiaj zajmę się głównie znalezieniem odpowiedzi na narzucające się pytanie: dlaczego tak liczono się z jego opiniami? Przecież ciekawie jest być jedynym człowiekiem w świecie wina, od którego nazwiska utworzono rzeczownik. Parkeryzacja oznacza trend do robienia win pod gust Parkera: beczkowych, mocnych, dojrzałych i z ekstraktem. Pęd ku robieniu win niebeczkowych, podkreślających owocowość i terroir, nikt nie nazywa bońkowszczyzną. Przynajmniej na razie. Czy Parker wygrałby teleturniej z wiedzy o winach? […]

Sens życia według ocen Roberta Parkera. Odcinek 4

W dotychczasowych trzech częściach serialu o punktowaniu win nie pojawiło się ani razu pewne nazwisko. Nadrabiam celowe niedopatrzenie, bo nie powstał dotąd poważny tekst na ten temat pomijający bohatera dzisiejszego odcinka. Robert Parker ma to samo imię co ja i zasadniczo robi to samo, czyli pije wina i pisze o tym, co wypił. Z tym, że moje opinie czyta kilkaset osób i dwa razy w roku kilka tysięcy, jeśli w tekście znajdują się słowa Lidl lub Auchan. Natomiast pisemna opinia Parkera mogła uczynić winiarza milionerem lub bankrutem. Dlatego jedni go […]

Hotel, wino, kuchnia, sztuka i sax

Rok ma 52 tygodnie. W ciągu całego roku Warszawa ma tylko dwie duże weekendowe imprezy winiarskie. Wszystkie dwie odbyły się w ubiegły weekend. W przeciwieństwie do Wine Expo Poland i Magazynu Wino, kondycja finansowa amerykańskich stacji telewizyjnych nie pozwala im na dzielenie się ze sobą zyskami z biletów. Niedawno w USA odbyły się dwie najbardziej medialne walki bokserskie tego roku. Kiedy transmitująca jedną z nich stacja telewizyjna ogłosiła termin, stacja konkurencyjna przeniosła datę drugiej walki na kilka tygodni później, żeby widzowie mogli wykupić dostęp do obu gal bokserskich. Z dokonywania hamletowskich […]

90 punktów – niezłe winko czy kawał wina? Odcinek 3

Czy wyobrażasz sobie dyskutowanie o wyższej jakości współczesnego malarstwa nad renesansowym? Zapewne nie: przecież to obrazy Michała Anioła i Velázqueza znajdują się w podróżniczej rubryce „must see”. A co z Ritą Ackermann czy Jeffem Koonsem, którzy należą do najwyżej cenionych współczesnych malarzy? Nie tylko ja o nich nie słyszałem… Być może są wspaniali w swoim zawodzie, ale to do fresków Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej pielgrzymują narody. A przecież Michał Anioł nie umiałby zapłacić kartą kredytową za wstęp do niej. Nie umiałby nawet włączyć komputera, w przeciwieństwie do dzisiejszego ośmiolatka. […]

Strzał w 10 – najszlachetniejsza degustacja życia

Zwykle, gdy pierwsze ziarenko tekstu kiełkuje mi w głowie to do czasu jego publikacji Wisła zdąży dopłynąć do morza. Dzisiaj emocjom poddaję się prawie na żywo, przecież impresjonistów podziwiam za chwytanie tej jednej chwili, a nie za dopieszczanie każdego pociągnięcia pędzlem w studiu. Kilka godzin temu piłem być może najlepszy w swoim krótkim życiu zestaw dziesięciu win podczas degustacji u warszawskiego importera Winkolekcja, z okazji 10-lecia istnienia. Za kolejne takie wydarzenie oddam dożywotni karnet na coroczne premiery win Polka w Lidlu. Gdy szacowni gospodarze przemawiali, ja zerkałem na butelki. Z […]